Sygnet – od pieczątki do stylowego dodatku

Reklama

Sygnet nie jest popularną biżuterią – może dlatego, że nie wszystkie znają jego historię. Warto zatem wiedzieć, że kiedyś był ważną „pieczątką” – znaczył tyle, co dzisiaj karta kredytowa.

I chociażby z tego powodu naprawdę warto go mieć – w końcu nic tak nie zdobi, jak przedmioty z wieloletnią, znaczącą historią. Pozostaje tylko wyjaśnić, do czego go nosić i… oczywiście, gdzie kupić.

Cechy

Sygnet to biżuteria, która stanowiła kiedyś bardzo ważny element męskiego stroju i jedyną dopuszczalną dla mężczyzn biżuterię. Oryginalne modele z zamierzchłych czasów posiadają herb rodowy albo czyjeś inicjały. Nowoczesne egzemplarze zachowały kształt sygnetu, chociaż sam wzór na głównej części stanowi już o kreatywności projektantów.

Czy jest modny?

Kobiety sięgają po niego niechętnie, chociaż – na szczęście – coraz częściej to się zmienia. „Na szczęście”, ponieważ sygnet stanowi element taki, jak męska koszula. Wygląda po prostu świetnie na damskiej, delikatnej dłoni.

Gdzie go kupić?

Jeśli planujesz zakup sygnetu, masz dwie opcje do wyboru. Pierwsza to kupienie go w zwykłym, zupełnie „dzisiejszym” sklepie z biżuterią. Znajdziesz tam wiele modeli i naprawdę sporo ciekawych wzorów.
Druga opcja to przeszukanie sklepów vintage albo zwyczajne zapytanie… swojego dziadka, czy posiada jakiś sygnet. Pamiętaj, że taki właśnie model ma swoją historię, co nadaje mu wyjątkowości.

Do czego nosić?

Sygnet jest dodatkiem bardzo wyrazistym, dlatego trzeba wiedzieć, kiedy go założyć. Mamy dla ciebie kilka propozycji:

  • Jeśli twój sygnet jest bardzo „męski”, zakładaj go do luźnych strojów, pozornie niedbałych. Przykładem mogą być czarne rurki, biały podkoszulek, szeroki, rozpinany sweter i właśnie sygnet.
  • Sygnety nowoczesne pasują bardziej do modnych stylizacji – potraktuj go jako imprezowy dodatek i załóż wtedy, kiedy idziesz do klubu.
  • Eleganckie sygnety pasują do sukienek – potraktuj go po prostu jak pierścionek koktajlowy. I nie przejmuj się zaciekawionymi spojrzeniami – przecież chodzi właśnie o to, żeby zrobił wrażenie.

Sygnet jest czymś w rodzaju małej, stylistycznej tajemnicy . Nie chodzi o to, że masz coś modnego – masz coś wyjątkowego, co chowa za sobą historię. I tylko od ciebie zależy, komu ją opowiesz i w jakich okolicznościach.